Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne przydatne przepisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne przydatne przepisy. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 lutego 2018

Pesto z suszonych pomidorów

Pyszne czerwone pesto z suszonych pomidorów w oleju. To świetny dodatek do wielu dań. Można taką pastą nadziać roladki lub posmarować kanapki, można dodać do makaronu lub sałatek. Uwielbiam suszone pomidory więc pesto także ale najbardziej jednak lubię pesto z rukoli.

składniki:

1 słoik suszonych pomidorów w oleju ( słoik o pojemności ok 300 ml )
1 ząbek czosnku

1 łyżka prażonych ziaren słonecznika
2 łyżki drobno startego parmezanu

Do rozdrabniacza przełożyć suszone pomidory, wlać też połowę oleju z zalewy. Dodać ząbek czosnku i całość zmiksować. Jeśli masa jest zbyt sucha i słabo się rozdrabnia dolać jeszcze oleju. Następnie dodać starty parmezan oraz słonecznik. Ponownie zmiksować. Gęstość pesto regulujemy ilością dodanego oleju. Może mieć konsystencję gęstej papki lub bardziej luźną, wszystko zależy do czego będziemy używać. 


środa, 21 grudnia 2016

Domowa masa makowa

Do kupienia mamy gotowe masy makowe jednak są one przesłodzone. Nie zawierają prawie w ogóle bakalii, maja mało maku i pełno różnych wypełniaczy. Masę makową można łatwo przygotować w domu tym bardziej, że nie musimy mielić maku bo do kupienia jest już gotowy mak mielony. Można dodać bakalie jakie lubimy i osłodzić odpowiednio do swojego smaku. Ja zamiast aromatu migdałowego, którego nie lubię dodaje rumowy. Odkąd sama robię masę to polubiłam makowce :)


składniki:

600 g suchego maku mielonego, u mnie Back Mit
700 ml mleka
80 g masła
50 g płatków migdałowych
100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
skórka otarta z 1 cytryny
100 g rodzynków + alkohol do nasączenia
aromat rumowy lub 4 łyżki rumu
50 g mielonych orzechów włoskich
ok 80 g cukru
ok 8-10 łyżek miodu

Rodzynki zalać wcześniej alkoholem aby napęczniały, najlepiej rumem ale ja akurat nie miałam więc dałam nalewkę wiśniową. Do garnka wlać mleko, dodać cukier i masło i zagotować. Następnie do mleka dodać mielony mak. Garnek cały czas trzymać na ogniu i mieszać aby mak napęczniał i wchłonął całe mleko. Następnie dodać mielone orzechy, płatki migdałowe, skórkę pomarańczową, namoczone rodzynki, miód, otartą skórkę z cytryny i aromat. Dokładnie wymieszać. Miodu można dać mniej lub więcej w zależności jak słodka masę lubimy. Zestawić z ognia i zostawić do wystudzenia. Z podanych składników wychodzi ok 1,6 kg masy makowej, którą można od razu wykorzystać do ciasta lub podzielić na porcje i zamrozić do wykorzystania na potem.

Z masą makowa robię  makowce zawijane makowiec na kruchym cieście lub seromak.


piątek, 11 listopada 2016

Masełko smakowe

Skoro wiecie już jak zrobić domowe masło to polecam zrobić masełko smakowe. Do masełka wystarczy dodać różne dodatki. Mogą to być m.in. posiekane zioła, czosnek, szczypiorek, chrzan, koperek. W sumie wszystko co nada naszemu masełku fajny posmak. Ja przygotowałam trzy smaki : czosnkowe, bazyliowe i szczypiorkowe. Uwielbiam kanapeczki z takim smakowym masełkiem i domowym chlebkiem i nic więcej mi nie potrzeba :)

składniki:

400 g miękkiego domowego masła
3-4 listki bazylii
1 łyżka posiekanego szczypiorku
1 duży ząbek czosnku
ewentualnie sól do smaku

Do zrobienia masełka smakowego używam świeżo zrobionego masła bo jest miękkie i nie muszę czekać aż po prostu się rozgrzeje i zmięknie. Oczywiście można też wykorzystać masło, które zrobiliśmy wcześniej lub masło kupne. Wystarczy tylko je rozgrzać w temperaturze pokojowej aby zmiękło bo miękkie masło lepiej miesza się z dodatkami. Masło podzielić na 3 części. Do jednej części dodać posiekany szczypiorek. Do drugiej części dodać czosnek przeciśnięty przez praskę. Do trzeciej części dodać drobno posiekane listki bazylii. Do każdej części można też dodać jeszcze szczyptę soli jeśli chcemy masełko bardziej słone. Każda część masełka dokładnie wymieszać z dodatkami. Uformować w osełkę lub dowolny kształt i odstawić do lodówki na kika godzin aby masełko przeszło smakiem. Ja swoje masełka ugniotłam w silikonowej foremce dzięki temu nabrały fajnego kształtu kwiatka.



środa, 26 października 2016

Domowe masło

Nie ma to jak domowe masło. Zdecydowanie lepiej smakuje niż to gotowe ze sklepu a tak łatwo je zrobić. Masełko takie można zrobić ze śmietanki 30% lub 36 % którą znajdziemy w sklepach, im tłuściejsza śmietanka tym lepiej. Od niedawna można w sklepach dostać śmietankę 42 % specjalną do robienia masła. Przyznam szczerze, że ja nie próbowałam ze śmietanki sklepowej bo akurat śmietankę mam od mamy zebraną ze świeżego mleka prosto od krowy. Aby zebrać taką śmietankę z mleka prosto od krowy należy mleko dobrze schłodzić (przez ok 10-15 godzin) a wtedy tłuszcz czyli śmietanka po prostu zbierze się na wierzchu mleka. Najlepiej mleko przelać do jakiegoś płaskiego naczynia wtedy będzie wygodnie zbierać śmietankę z wierzchu. Jest też specjalne naczynie nazywane odstojnikiem do mleka. Naczynie to ma wbudowaną szybkę i kranik. Przelewamy do niego mleko, dobrze schładzamy a potem kranikiem spuszczamy mleko. Mleko jest białe natomiast śmietanka ma barwę taką bardziej żółtą więc przez szybkę można zobaczyć ile mleka należy jeszcze wypuścić przez kranik aby w odstojniku została sama śmietanka. Do przygotowania masła śmietanka może być prosto z lodówki jak i w temperaturze pokojowej. Zdecydowanie polecam śmietankę w temperaturze pokojowej bo z niej dużo szybciej zrobimy masło. Ja masełko robię przy pomocy robota i od razu robię z 2 litrów śmietanki bo tyle na raz zmieści misa mojego robota. Oczywiście można ubijać mniejsze ilości śmietanki za pomocą zwykłego miksera lub po prostu w słoiku czy butelce. Należy pamiętać o tym, że gdy robimy masełko w słoiku czy butelce śmietanki wlewamy gdzieś do połowy objętości naczynia aby śmietanka podczas potrząsania swobodnie uderzała o ścianki naczynia.

składniki:

2 litry słodkiej śmietanki zebranej z mleka prosto od krowy
2-3 szczypty soli
zimna, lodowata woda

Śmietankę przelać do misy robota. Przykryć pokrywką (bo pod koniec ubijania będzie bardzo chlapać maślanką) i ubijać. Najpierw śmietanka będzie zwiększać swoją objętość. Zrobi się gęsta, puszysta i kremowa po prostu tak jak ubita śmietana, którą używamy do ciast i deserów. W trakcie dalszego ubijania zacznie wytrącać się tłuszcz, tak jakby w masie pływały małe niteczki. Masa zacznie zmniejszać objętość i będzie robić się ziarnista i przypominać zwarzoną. Podczas dalszego ubijania grudki tłuszczu będą robić się coraz większe a na ściankach misy będzie można zauważyć wilgoć, to będzie maślanka. Na koniec masa zrobi się rzadka i będzie bardzo chlapać dlatego niezbędna jest pokrywka. Tłuszcz zbije się w większe grudki i pojawi się dużo białego płynu czyli maślanki. Czas ubijania może być różny wszystko zależy od śmietany, średni czas przy pomocy robota to od 15 do 25 minut. Wszystkie małe grudki należy zebrać i zlepić w jedną bryłkę masła. Bryłkę masła należy przełożyć do zimnej wody i w tej wodzie ugniatać ją ręką. W ten sposób wypłukujemy z masła resztki maślanki. Czynność należy powtórzyć jeszcze raz lub dwa aż pozbędziemy się maślanki a zimna woda w której ugniatamy masło będzie po prostu czysta. Następnie do masła dodać sól, ja daje tak ze 2-3 szczypty ale jeśli ktoś lubi bardziej słone masło może dać więcej. I jeszcze raz ugniatać masło razem ze solą. Sól sprawi, że z masła pozbędziemy się resztek wody. I mamy gotowe masełko, które możemy już zajadać. Z 2 litrów śmietanki wychodzi ok 650-700 g masła i ok 1 litra maślanki, wszystko zależy od tego jak tłuste jest mleko. Masełka wychodzi mi dosyć sporo więc dziele je na mniejsze porcje, część zostawiam do zjedzenia a resztę zawijam w folię spożywczą i wkładam do lodówki czy do zamrażarki. Kiedy potrzebuję po prostu wyciągam aby nabrało temperatury pokojowej i zajadam. Takie domowe masełko w temperaturze pokojowej szybciej jełczeje niż to kupne i dlatego lepiej podzielić je na małe porcje.

Słodka śmietanka taka zebrana z mleka prosto od krowy gdy będzie stała długo w lodówce kwaśnieje, po prostu robi się z niej kwaśna śmietana. Trzymana poza lodówką skwaśnieje jeszcze szybciej. Z takiej śmietany też można zrobić masło tylko z tego co zauważyłam to zdecydowanie dłużej trzeba ją ubijać a masełko ma wtedy taki lekki jogurtowy posmak.

Na pierwszym zdjęciu świeże masełko, na drugim zamrożone osełki. Każda porcja zrobiona z 2 litrów śmietanki.




Tak wyglądają etapy powstania masełka począwszy od powstawania pierwszych małych grudek:








wtorek, 22 marca 2016

Chlebek do żurku

Na wielkanocnym stole nie może zabraknąć żurku. Na blogu znajdziecie moje dwa przepisy na żurek, jeden - na żurek na białej kiełbasie i drugi - żurek z nutą chrzanu. W tym roku postanowiłam żurek podać w miseczkach z chlebka. Wielokrotnie na zdjęciach widziałam żurek podany w chlebku co bardzo mi się spodobało. Poszperałam w internecie i znalazłam fajny przepis na blogu straga.pl. Trochę obawiałam się przepisu ponieważ jeszcze nigdy nie piekłam chleba bez foremki i bałam się, że ciasto nie zachowa kształtu. Jednak wszystko się udało. Chlebuś wyszedł super, ładnie się upiekł. Nie jest idealny ale mój, następne wypieki na pewno będą lepsze.




składniki:

1 kg mąki pszennej typ 500
2 opakowania suchych drożdży (16 g)
600 ml letniej wody
3 łyżki oleju
2 łyżeczki soli
2 łyżeczki cukru

oraz
2 białka
2 żółtka
1 łyżka mleka

Do miski wsypać mąkę. Dodać cukier, sól i suche drożdże. Dokładnie wymieszać. Następnie wlać letnią wodę i olej. Wyrobić jednolite ciasto, wyrabiać tak długo aż ciasto będzie odchodzić od ścianek miski. Ja ciasto przygotowałam przy pomocy robota. Następnie gotowe ciasto nakryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce aby podwoiło objętość. Po tym czasie ciasto ponownie krótko zagnieść. Z gotowego ciasta oderwać kawałek ciasta i uformować 4 małe kulki*, to będą uchwyty do pokrywki chlebka. Pozostałe ciasto podzielić na 4 w miarę równe części. Każdą część uformować w ładną zgrabną kulę. Następnie kule z ciasta ułożyć na blaszce z piekarnika wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawić ponownie do wyrośnięcia na ok 30 minut. Gdy chlebki wyrosną do ich czubków przymocować uchwyty. Należy je nasmarować białkiem i dokleić do chlebka. Potem całe chlebki posmarować żółtkami wymieszanymi z mlekiem. Gotowe chlebki wstawić do piekarnika nagrzanego na 200 C i piec ok 25-30 minut aż ładnie się przyrumienią, funkcja gór -dół. Po upieczeniu ułożyć na kratce i zostawić do całkowitego wystudzenia.

*Chlebki wychodzą spore więc radzę zrobić ciut mniejsze, wystarczy ciasto podzielić na więcej porcji (ja zazwyczaj dzielę na 6-7 porcji), można też zrobić chlebki różnej wielkości jak komu pasuje.

Przed podaniem z chlebków odciąć wierzch-tzw.pokrywkę. Wydrążyć miąższ. Wydrążone chlebki nasmarować w środku białkiem. Wstawić do piekarnika nagrzanego na 180 C i zapiekać ok 10 minut, funkcja termoobieg. Miseczki napełnić żurkiem, przykryć pokryweczką i podawać.







poniedziałek, 19 października 2015

Puree z dyni

Puree z dyni jest bardzo proste w przygotowaniu. A gdy już mamy takie puree możemy je wykorzystać do wielu potraw np. do past, do słodkich wypieków, do zupy. Niedługo na blogu pojawi się kilka przepisów jak wykorzystać takie puree. Kolor i gęstość puree zależy od rodzaju dyni. Najlepsza jest dynia hokkaido ponieważ puree jest gęste i ma najbardziej intensywny kolor.

składniki:

1 mała dynia lub pół dużej

Dynię dokładnie umyć i osuszyć. Pokroić na kawałki mniej więcej tej samej wielkości i wykroić z nich nasiona. Nie obierać ze skórki. Kawałki dyni ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 C i piec do miękkości ok 20-30 minut, wszystko zależy od rodzaju dyni i wielkości kawałków. Następnie dynie wystudzić. Ze skórek za pomocą łyżki wyskrobać upieczony miąższ. Miąższ jeśli jest bardzo wodnisty ułożyć na gęstym sicie i odstawić na ok godzinkę aby ociekł z nadmiaru soku. Następnie miąższ zmiksować blenderem na gładkie puree. 
Gotowe puree można od razu wykorzystać, można poporcjować i zamrozić. Można też pasteryzować ale ostatnio czytałam, że  trzeba to zrobić trzykrotnie bo inaczej sfermentuje więc najprościej po prostu od razu zużyć lub zamrozić.


poniedziałek, 8 czerwca 2015

Bułki do hamburgerów

Pyszne domowe bułeczki do hamburgerów ale nie tylko. Można je też wykorzystać do zrobienia pysznej kanapki. Nic tylko piec i robić pyszne domowe hamburgery.

składniki:

700 g mąki pszennej u mnie typ 500 Młyn Kopytowa
200 ml letniego mleka
200 ml letniej wody
2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
1 opakowanie suchych drożdży (8g)
2 łyżki oleju

oraz
mleko do posmarowania
sezam do posypania

W misce wymieszać wszystkie składniki suche. Składniki mokre też można wymieszać. Do składników suchych dodawać porcjami składniki mokre i zagnieść ciasto. Gotowe ciasto podsypać mąką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok 30-60 minut, aż podwoi objętość. Następnie ciasto ponownie zagnieść i podzielić na porcje, zazwyczaj dzielę na 8-10 porcji.  Każdą porcję uformować w kulkę a następnie spłaszczyć na płaski placek. Uformowane placki ułożyć w odstępach na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Ponownie odstawić do wyrośnięcia na ok 30-60 minut. Rozgrzać piekarnik do 200 C. Wyrośnięte bułki na wierzchu posmarować mlekiem i posypać sezamem. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok 12-15 minut, aż się lekko zarumienią. 




czwartek, 8 stycznia 2015

Zakwas na biały barszcz

Na blogu jest już zakwas na żurek więc musi być też na biały barszcz. Oba zakwasy robi się tak samo, różnią się jedynie rodzajem mąki. Do żurku używamy mąki żytniej a do białego barszczu mąki pszennej.

składniki:

1 szklanka mąki pszennej typ1850, użyłam Młyn Kopytowa
1 litr przegotowanej letniej wody
2-3 ząbki czosnku
3-4 listki laurowe
po kilka ziaren czarnego pieprzu i ziela angielskiego
piętka chleba na zakwasie

oraz
słój lub kamienny garnek

Do dużego słoja (lub kamiennego garnka) wsypać mąkę. Dodać przyprawy i rozgniecione ząbki czosnku. Wlać letnią przegotowaną wodę i wymieszać. Dodać piętkę chleba na zakwasie, przykryć ściereczką lub gazą i odstawić w ciepłe miejsce na ok 5 dni ( u mnie stoi w kuchni na stole). Raz na 24 godziny przemieszać drewnianą łyżką. Po ukiszeniu przecedzić przez sito lub po prostu wyłowić przyprawy (ziarna pieprzu i angielskiego ziela oraz listki laurowe). Z gotowego zakwasu możemy przygotować biały barszcz a resztę przelać do butelki lub słoika i  przechowywać w lodówce. (W zakwasie widać gdzieniegdzie małe ziarenka, to sezam bo dodałam piętkę chleba z sezamem.)



wtorek, 2 grudnia 2014

Domowy cukier waniliowy

W sklepach pełno cukru wanilinowego, który niestety jest aromatyzowany sztucznie. A wystarczą tylko trzy laski wanilii oraz zwykły cukier aby zrobić w domu zapas naturalnego cukru waniliowego. Taki cukier robię już od dawna. Znowu przygotowałam sobie zapasik. Wykorzystałam laski wanilii, które otrzymałam od firmy Piątnica. Wanilia jest mięsista i bardzo dobrej jakości a do tego w bardzo dobrej cenie.

składniki:

500 g cukru
3 duże laski wanilii
oraz słoik z zakrętką ( o pojemności 700 ml)

Do miski wsypać cukier. Laski wanilii rozciąć wzdłuż na pół. Czubkiem noża wyskrobać ziarenka wanilii i dodać do cukru. Aby ziarenka wanilii lepiej się wymieszały z cukrem można te grudki z ziarenek rozetrzeć palcami razem z cukrem. Laski przekroić na pół i też dodać do cukru. Cukier z wanilią przesypać do czystego i suchego słoiczka, zakręcić. Dokładnie wymieszać potrząsając. Odstawić na kilka dni, od czasu do czasu potrząsnąć jeszcze słoiczkiem. Jeśli mam jeszcze jakieś zbędne laski z których wykorzystaliśmy ziarenka to oczywiście można dołożyć do słoiczka.


sobota, 29 listopada 2014

Kiszony barszcz czerwony (zakwas buraczany)

Nigdy nie robiłam ani nie piłam kiszonego barszczu. Postanowiłam to nadrobić i zrobiłam. Nie spodziewałam się, że ten barszczyk jest taki pyszny. Smakuje jak ten kupny instant z torebki ale za to jest naturalny bo zrobiony z warzyw i aromatycznych przypraw, bez sztucznych aromatów i barwników, które zazwwyczaj zawierają torebki. Takim kiszonym barszczem można też wzmocnić smak barszczu czerwonego, który gotujemy z buraków  gdy wyjdzie nam mało aromatyczny lub też zbyt blady.

składniki:

1 kg czerwonych buraczków
1 mała marchewka
1 mała pietruszka
kawałek selera
4 ząbki czosnku
4 liście laurowe
1 łyżka soli
1 łyżka cukru
1 łyżka majeranku (niekoniecznie)
kilka ziarenek jałowca
kilka ziarenek pieprzu
2 litry przegotowanej letniej wody
piętka chleba na zakwasie (lub 5-7 łyżek wody z kiszonych ogórków)

Buraki, marchewkę, pietruszkę i selera obrać i pokroić na grube plasterki. Ząbki czosnku obrać, jeśli są duże pokroić. Wszystkie warzywa przełożyć do dużego słoja (lub jeśli mamy do kamiennego garnka). Dodać majeranek, listki laurowe, ziarenka pieprzu i jałowca. W letniej wodzie rozpuścić cukier i sól. Następnie zalać warzywa, warzywa muszą być całe przykryte wodą, nie może nic wystawać. Można czyms docisnac z góry np. talerzykiem, ja kisze w słoiku więc wlewam wode do foliwego woreczka do mrożenia i nim obciążam. Na koniec dodać piętkę chleba na zakwasie. Jeśli takiego nie mamy można dodać wodę z kiszonych ogórków. Majeranek można pominąć bo i tak zbierzemy go potem razem z pianą ale zawsze odda coś ze swojego aromatu zwłaszcza gdy taki barszczyk przeznaczamy od razu do picia. Słoik przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na ok 5-6 dni, u mnie stał na kuchennej szafce. Podczas kiszenia na wierzchu pojawi się piana, którą trzeba zbierać aby nie zrobiła się pleśń. Gdy warzywa ukisną wszystko przecedzić przez gęste sito. Barszczyk jest gotowy do picia, można pić zimny lub lekko podgrzany. Resztę należy przelać do słoika lub butelki i przechowywać w lodówce ok 2 tygodni (ale u mnie tyle nawet nie dotrwał). Możemy go również dodać do barszczyku czerwonego gotowanego na buraczkach aby wzmocnić jego smak, po jego dodaniu nie należy barszczu już gotować. Czyli gotujemy np. czysty barszczyk lub barszcz czerwony zabielany, zestawiamy z ognia następnie dolewamy tego kiszonego i mieszamy.


środa, 1 października 2014

Zakwas żytni

Od jakiegoś czasu ćwiczę pieczenie chlebków na zakwasie i już całkiem ładnie mi wychodzą. Na razie piekę w sumie proste chlebki opierające się na podobnym przepisie, ale za to z różnymi dodatkami. Zanim jednak przedstawię Wam przepis na taki chlebek musimy mieć przygotowany zakwas. Ja używam zakwasu żytniego, mam go już chyba od ponad sześciu miesięcy i sama go wyhodowałam. Bardzo się bałam tego zakwasu a to w sumie nic trudnego. Wymaga on tylko naszej pielęgnacji, czyli regularnego dokarmiania. Chociaż mój przyznam szczerze jest bardzo żywotny bo już myślałam, że go zmarnowałam po trzech tygodniach niedokarmiania. I już nastawiłam się, że muszę przygotować drugi a tu jednak ten stary się nadawał i chlebek piękny wyrósł. Do przygotowania zakwasu nie potrzebujemy wiele składników, potrzebujemy tylko sporo czasu - pięć dni.

składniki:

500 g mąki razowej żytniej typ 2000
ok 600 ml letniej przegotowanej wody

oraz

1 litrowy słoik
drewniana łyżka
ściereczka

Słoik dokładnie umyć i osuszyć. Pierwszego dnia do słoika wlać ok 120 ml letniej wody i dodać 100 g mąki. Dokładnie wymieszać drewnianą łyżką. Konsystencja mam być gęsta ale masa powinna spływać z łyżki. Wszystko zależy od mąki, najlepsza jest tak z widocznymi otrębami. Słoik przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 24 godziny. Drugiego dnia ponownie dodać 120 ml letniej wody i 100 g mąki. Dokładnie wymieszać, przykryć ściereczką i odstawić na kolejne 24 godziny. Trzeciego i czwartego dnia czynności powtórzyć. Piątego dnia również robimy to samo tylko zakwas w między czasie od czasu do czasu wymieszać aby opadł. Zakwasu jest już sporo i ciągle pracuje więc po prostu może wychodzić ze słoika bo się nie mieści. Nawet jeśli tak się zdarzy to nic nie szkodzi. Po pięciu dniach zakwas jest gotowy. Możemy upiec pierwszy chleb, najlepiej taki w którym potrzeba sporej ilości zakwasu bo w słoiku jest go sporo. Jak zakwas jest jeszcze młody ponoć do wypieku najlepiej dodać jeszcze nieco drożdży aby chleb ładniej rósł jednak ja przy pierwszych wypiekach nic nie dodawałam, dorzuciłam tylko 2-3 łyżki zakwasu więcej i chlebek ładnie mi wyrósł. Ze słoika pobieramy zakwas do wypieku a resztę wstawiamy do lodówki. Ja w lodówce przechowuję zakwas w słoiku, w którym go przygotowałam tak ok 10-20 g do nawet 50g jak planuje piec okwięcej bochenków. Przykrywam go papierowym ręcznikiem i zaciskam gumką recepturką lub lekko zakręcam zakrętką. Przed pieczeniem chleba należy zakwas wystawić z lodówki na ok 1-2 godziny aby się ogrzał. Następnie dokarmić go mąką żytnią razową typ 2000 i letnią wodą, taką ilością jaką potrzebujemy do wypieku. Zazwyczaj dokarmiam w proporcji 1:1:1 a więc jeśli do wypieku potrzebuje 100g zakwasu daje 50 g zakwasu, 50 g mąki żytniej  typ 2000 i 50 g letniej wody. Ponownie odstawić na kilka godzin aby zaczął pracować tj. ok 4-6 h w zależności jak mamy ciepło w domu. Można dokarmiać w proporcjach 1:2:2  do 1:5:5  ale wtedy zakwas potrzebuje więcej czasu aby wszystko przerobić i żeby pojawiły się bąbelki. Gdy pojawią się bąbelki wymieszać i pobrać zakwas do wypieku a resztę ponownie schować do lodówki. Jeśli nie pieczemy chlebka przez dłuższy czas trzeba zakwas raz na ok 7-10 dni. Ja przynajmniej raz w tygodniu piekę zazwyczaj 2-3 chlebki na raz więc zakwas jest dokarmiany regularnie.


Tak wygląda zakwas aktywny, gotowy do pobrania,  został dokarmiony ok 3-4 godzinki wcześniej:




Tak wygląda mój zakwas po dokarmieniu i pobraniu do wypieku, zaraz trafi do lodówki:


 

czwartek, 24 lipca 2014

Pesto z rukoli i suszonych pomidorów

Z warzywniaczka zebrałam starą rukolę, która jest już twardsza i bardziej ostra i już nie nadaje sie do sałatek. Swój zbiór wykorzytałam do zrobienia pesto. Podobne pesto robiłam już w małych ilościach przygotowując makaron z pesto czy łososia z pesto zapiekanego w cieście francuskim. Teraz zrobiłam dużą porcję i dałam nieco inne składniki. Wkrótce przedstawię przepisy w których wykorzystam to pesto.

składniki:

100 g rukoli
10-12 suszonych pomidorów z oleju
4-5 ząbków czosnku
5 duzych listków bazylii
3 łyżki ziaren słonecznika,dyni, orzeszków piniowych
1/2 szklanki oliwy lub też oleju z pomidorków
2 łyżki startego grana padano lub parmezanu

Do rozdrabniacza wrzucić suszone pomidory i ząbki czosnku, rozdrobnić. Następnie dodać listki bazylii oraz ziarna, ponownie rozdrobnić. Potem porcjami dodawać rukolę oraz olej, wszystko rozdrobnić. Na końcu dodać drobno starty ser i jeszcze raz włączyć rozdrabniacz aby składniki dobrze się wymieszały. Gotowe pesto przełożyć do słoiczka i zalać oliwa na wierzchu, można je przechowywać w lodówce ok 2 tygodni. 






poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Zakwas na żurek

To już ostatnia chwila aby nastawić zakwas na żurek. Ja jeszcze nigdy tego nie robiłam, ale kiedyś trzeba spróbować. Niedawno robiłam zakwas na chlebek i mi się udał (pieczenie chlebków cały czas ćwiczę i niedługo przedstawię wam jakiś bocheneczek na zakwasie) więc czemu zakwas na żurek miałby się nie udać.

składniki:

1 szklanka mąki żytniej pełnoziarnistej typ 2000
1 litr przegotowanej letniej wody
2-3 ząbki czosnku
3-4 listki laurowe Kamis
po kilka ziaren czarnego pieprzu i ziela angielskiego Kamis
piętka domowego chleba na zakwasie

Do dużego słoja (lub kamiennego garnka) wsypać mąkę. Dodać przyprawy i rozgniecione ząbki czosnku. Wlać letnią przegotowaną wodę i wymieszać. Dodać piętkę chleba na zakwasie jeśli mamy, chleb musi być na prawdziwym zakwasie i przyśpieszy to kiśnięcie, jeśli takiego nie mamy to po prostu go nie dodajemy. Przykryć ściereczką lub gazą i odstawić w ciepłe miejsce na ok 5 dni ( u mnie stoi w kuchni na stole). Raz na 24 godziny przemieszać drewnianą łyżką. Po ukiszeniu przecedzić przez sito aby pozbyć się przypraw lub po prostu wyłowić je łyżką. Następnie od razu przygotowujemy żurek lub przelewamy do szklanej butelki/słoika i przechowujemy w lodówce ok 2 tygodni.