piątek, 3 sierpnia 2018

Nalewka wiśniowa

Zrobiłam kolejną nalewkę. Tym razem wiśniową. To moja trzecia nalewka w mojej "karierze nalewkowej" ale już mogę powiedzieć, że nie ostatnia bo będą pojawiać się kolejne. Przepisów jak zwykle można znaleźć wiele. I z pestkami i bez, ja do swojej nalewki dorzuciłam tylko kilka. Napewno też przetestuje kiedyś wersję bez pestek. Nie wiem czy to zasługa pestek ale osoby kosztujące nalewkę stwierdziły, że ma posmak śliwki.




składniki:

1 kg wydrylowanych wiśni
500 g cukru
0,5 l spirytusu 95%
300 ml  zimnej przegotowanej wody
8 pestek z wiśni

Wydrylowane wiśnie przełożyć do dużego słoja. Do słoja wrzucić także kilka pestek, ja dałam 8.  Spirytus wymieszać z wodą i zalać wiśnie. Słój zakręcić i odstawić w ciemne miejsce na 6 tygodni. W międzyczasie kilkakrotnie zamieszać zawartością słoja. Po upływie 6 tygodni z wiśni zlać cały płyn (alkohol z sokiem który puściły wiśnie) do butelki. Wiśnie w słoju zasypać cukrem i odstawić na kilka dni aż cukier całkowicie się rozpuści. W międzyczasie ponownie kilka razy potrząsać słojem aby cukier równomiernie się rozpuszczał. Gdy cukier całkowicie się rozpuści zlać powstały syrop z wiśni. Wiśnie można przełożyć do mniejszgo słoika i schować do lodówki a potem wykorzystać do deserów lub do ciasta. Zlany syrop połączyć z wcześniej zlanym płynem. Przefiltrować i rozlać do butelek. Odstawić na kilka mięsięcy, im dłużej tym lepsza nalewka.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz