Ule to wyjątkowe nadziewane ciasteczka bez pieczenia, które często goszczą na stołach podczas Świąt Bożego Narodzenia. Nadzienie jak i masa może mieć różne smaki, najbardziej znane są orzechowe i kokosowe. Przygotowanie uli nie jest takie trudne jak mogłoby się wydawać jedynie potrzebna jest specjalna foremka, którą trzeba wylepić masą. Foremkę taką możecie zakupić w sklepie tarkaimiarka.pl za kilka złotych. Foremka do uli dostępna jest w dwóch kształtach i z jej pomocą przygotujecie pyszne ule o ulubionym smaku. Ja proponuję ule orzechowe. Orzechy mogą być włoskie lub laskowe. Nadzienie to krem maślany z dodatkiem likieru jajecznego.
składniki:
masa orzechowa
200 g zmielonych orzechów, u mnie laskowe
100 g cukru pudru
1 białko
nadzienie
50 g miękkiego masła
50 g cukru pudru
50 g likieru jajecznego (adwokat)
ewentualnie 1-2 łyżki mleka w proszku
oraz
suche wafle lub małe biszkopciki na podstawę do uli
Zmielone orzechy przełożyć do miski. Dodać cukier puder oraz białko. Masę dokładnie wyrobić aby składniki się skleiły. Przygotować krem. Masło utrzec z cukrem. Cały czas ucierać i dodawać powoli likier. Jeśli masa jest zbyt rzadka dodać mleko w proszku. I można zacząć lepić ule. Foremkę wypełnić orzechową masą. W środku zrobić wgłębienie małym palcem. Wgłębienie wypełnić nadzieniem. Do spodu przykleić biszkopcika aby nadzienie nie wypłynęło. W ten sam sposób przygotować pozostałe ule. Zamiast biszkoptów można użyć suchych wafli. Z wafli należy za pomocą foremki lub kieliszka wyciąć kółka o średnicy uli. Gotowe ule wstawić do lodówki do schłodzenia. Z podanych składników wyszło mi 20 uli.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Testy artykułów kuchennych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Testy artykułów kuchennych. Pokaż wszystkie posty
piątek, 8 grudnia 2017
środa, 10 maja 2017
Test patelni WOLL Diamond Lite
Jakiś czas temu otrzymałam propozycję przetestowania patelni. Chętnie skorzystałam z tej propozycji tym bardziej, że moja stara patelnia domagała się już wymiany. Do testów wybrałam sobie patelnię tytanową niską z linii Diamond Lite o średnicy 28 cm i wysokości 5 cm. Patelnia Diamond Lite to solidna i ciężka patelnia odporna na zarysowania, pokryta szlachetną powłoką-ceramiką diamentową. Nadaje się do wszystkich typów kuchenek i można ją myć w zmywarce. Patelnia posiada odpinaną rączkę oraz szklaną pokrywkę.
Patelnia Diamond Lite jest godna polecenia. Jak dla mnie posiada same zalety. Jedynym minusem dla niektórych może być jej cena ale na prawdę warto w nią zainwestować. Jeśli będziemy o nią dbać to na pewno posłuży nam lata.
Patelnię Diamond Lite a także inne produkty niemieckiej firmy WOLL Cookware można kupić w sklepie Patelnie-tytanowe.pl.
Dla wszystkich czytelników mam mały prezent w postaci rabatu na zakupy w sklepie Patelnie-tytanowe.pl Po wpisaniu kodu MONIA10 otrzymacie rabat -10% na zakupy, kod ważny jest 30 dni.
| Patelnia Diamond Lite z odpinaną rączką i pokrywką |
| Patelnia Diamond Lite pokryta jest szlachetną powłoką-ceramiką diamentową |
Bez patelni moja kuchnia nie istnieje. Patelnia jest naczyniem numer jeden i spełnia wiele funkcji. Służy przede wszystkim do przygotowywania dań smażonych począwszy od zwykłej jajecznicy i omletów przez wszelkie placki i naleśniki a skończywszy na różnych kotletach i roladkach. Często na patelni odgrzewam potrawy, podsmażam składniki do innych dań czy sałatek i robię w niej potrawy duszone. Na co dzień gotuje dla trzech osób więc spokojnie na takiej niskiej patelni mogę zrobić obiad np. duszoną karkówkę, risotto lub pulpety w sosie. W patelni Tytanowej Diamond Lite bardzo dobrze się pichci i doskonale sprawdza się we wszystkich wyżej wymienionych zadaniach. Pomimo że patelnia jest ciężka to jest poręczna. Bardzo szybko się nagrzewa, można na niej smażyć używając minimalnej ilości tłuszczu a nawet smażyć bez tłuszczu. Powierzchnia patelni choć jest wyjątkowo chropowata (w porównaniu to wszystkich patelni jakie miałam do tej pory) to nic do niej nie przywiera. Odpinana rączka jest dla mnie bardzo dobrym rozwiązaniem. Mam bardzo małą kuchnię a taka patelnia bez raczki zajmuje zdecydowanie mniej miejsca. Poza tym po odpięciu raczki danie na patelni można zapiec w piekarniku czy też po wystudzeniu z łatwością wstawić do lodówki. Bardzo przydatna jest też pokrywka dołączona do patelni. Można bez pokrywki się obyć ale czasem bywa potrzebna na raz np. przy omlecie a nie zawsze da się spasować pokrywkę od innego naczynia. Choć pokrywka jest szklana to jest wyjątkowo lekka. Wykonana z hartowanego szkła, wytrzymuje temperatury do 250 C (również uchwyt) więc można też zapiekać dania w piekarniku przykryte pokrywką. Oczywiście pokrywka przydaje się też w przypadku dań duszonych czy po prostu chroni gotową potrawę przed obsychaniem. Wypróbowałam też smażenie bez tłuszczu, usmażyłam naleśniki oraz mięso do gulaszu. Wszystko ładnie się usmażyło i nic nie przywarło do patelni.
Poniżej kilka zdjęć patelni Diamond Lite podczas przygotowywania różnych potraw
Na początek risotto z zielonymi szparagami :
Na początek risotto z zielonymi szparagami :
Następnie rodzinny omlet:
A tu patelnia podczas przygotowywania innych pyszności-pulpety w sosie chrzanowym, podsmażanie kurczaka do sałatki, podsmażanie pieczarek oraz farsz do pieczarek faszerowanych:
Po użytkowaniu patelnia bardzo łatwo się myje wystarczy ciepła woda z płynem a w przypadku jakiegoś niewielkiego smażenia wystarczy po prostu przetrzeć papierowym ręcznikiem.
| Patelnia tytanowa-czyszczenie |
Patelnia Diamond Lite jest godna polecenia. Jak dla mnie posiada same zalety. Jedynym minusem dla niektórych może być jej cena ale na prawdę warto w nią zainwestować. Jeśli będziemy o nią dbać to na pewno posłuży nam lata.
Patelnię Diamond Lite a także inne produkty niemieckiej firmy WOLL Cookware można kupić w sklepie Patelnie-tytanowe.pl.
Dla wszystkich czytelników mam mały prezent w postaci rabatu na zakupy w sklepie Patelnie-tytanowe.pl Po wpisaniu kodu MONIA10 otrzymacie rabat -10% na zakupy, kod ważny jest 30 dni.
sobota, 5 września 2015
Sernik borówkowo-jogurtowy
Kolejny serniczek na zimno na spodzie z herbatników pełnoziarnistych. Połączyłam jogurt grecki z borówką i wyszedł mi taki oto pasiasty serniczek-zebra.
składniki:
spód
200 g herbatników pełnoziarnistych
120 g masła
masa borówkowo-jogurtowa
2 duże jogurty greckie po 400 g
250 g borówek
5 łyżek cukru
1/2 szklanki mleka
4 łyżki żelatyny
na wierzch
250 g borówek
1 galaretka, u mnie truskawkowa
Składniki przygotować wcześniej aby były w temperaturze pokojowej.
Przygotować spód herbatnikowy. Masło rozpuścić w rondelku. Herbatniki zmielić w rozdrabniaczu. Następnie zmielone herbatniki połączyć z rozpuszczonym masłem i dokładnie wymieszać. Dno tortownicy o średnicy 26 cm równomiernie wylepić herbatnikową masą. Tortownicę wstawić do lodówki.
Przygotować masę jogurtowo-borówkową. Do rondelka wlać mleko i wsypać żelatynę odstawić na chwilkę aby się namoczyła. Potem mleko podgrzać i rozpuścić dokładnie żelatynę (nie gotować), odstawić do wystudzenia. Borówki przełożyć do rozdrabniacza i zmiksować na mus, odstawić. Jogurt przełożyć do miski, dodać cukier i miksować aż się rozpuści. Następnie dodać rozpuszczoną żelatynę i zmiksować aby składniki się połączyły. Masę podzielić na dwie części. Do jednej części dodać zmiksowane borówki. Z lodówki wyjąć tortownicę. Na schłodzony spód wykładać 5 łyżek masy jogurtowej z borówką a potem 4 łyżki masy jogurtowej aż do wyczerpania masy. Tortownicę wstawić do lodówki aby masa stężała.
Galaretkę rozpuścić w 400 ml wody i odstawić do wystudzenia. Gdy masa jogurtowo-borówkowa stężeje na wierzchu ułożyć borówki. Zalać tężejącą galaretką i ponownie wstawić do lodówki do stężenia.
składniki:
spód
200 g herbatników pełnoziarnistych
120 g masła
masa borówkowo-jogurtowa
2 duże jogurty greckie po 400 g
250 g borówek
5 łyżek cukru
1/2 szklanki mleka
4 łyżki żelatyny
na wierzch
250 g borówek
1 galaretka, u mnie truskawkowa
Składniki przygotować wcześniej aby były w temperaturze pokojowej.
Przygotować spód herbatnikowy. Masło rozpuścić w rondelku. Herbatniki zmielić w rozdrabniaczu. Następnie zmielone herbatniki połączyć z rozpuszczonym masłem i dokładnie wymieszać. Dno tortownicy o średnicy 26 cm równomiernie wylepić herbatnikową masą. Tortownicę wstawić do lodówki.
Przygotować masę jogurtowo-borówkową. Do rondelka wlać mleko i wsypać żelatynę odstawić na chwilkę aby się namoczyła. Potem mleko podgrzać i rozpuścić dokładnie żelatynę (nie gotować), odstawić do wystudzenia. Borówki przełożyć do rozdrabniacza i zmiksować na mus, odstawić. Jogurt przełożyć do miski, dodać cukier i miksować aż się rozpuści. Następnie dodać rozpuszczoną żelatynę i zmiksować aby składniki się połączyły. Masę podzielić na dwie części. Do jednej części dodać zmiksowane borówki. Z lodówki wyjąć tortownicę. Na schłodzony spód wykładać 5 łyżek masy jogurtowej z borówką a potem 4 łyżki masy jogurtowej aż do wyczerpania masy. Tortownicę wstawić do lodówki aby masa stężała.
Galaretkę rozpuścić w 400 ml wody i odstawić do wystudzenia. Gdy masa jogurtowo-borówkowa stężeje na wierzchu ułożyć borówki. Zalać tężejącą galaretką i ponownie wstawić do lodówki do stężenia.
Serniczek przygotowałam w tortownicy ze szklanym dnem, którą otrzymałam od sklepu ranohome.pl. Zapraszam do zapoznania się z ofertą sklepu, znajdziecie tam też inne formy do pieczenia przydatne w każdej kuchni.
poniedziałek, 13 lipca 2015
Lekka kolorowa sałatka z tuńczykiem
Zapraszam na lekką sałatkę na bazie sałaty z dodatkiem kawałków tuńczyka. Do tego trochę ogórka, pomidora, oliwek i pyszna uczta gotowa. Przy okazji chcę zaprezentować piękna misę do sałatek, którą otrzymałam od sklepu czerwonamaszyna.pl.
składniki:
400 g sałaty, u mnie mieszanka różnych sałat z mojego warzywniaka
7 ogórków gruntowych
400 g pomidorków koktajlowych
3 puszki tuńczyka w kawałkach w oleju
1 słoiczek czarnych oliwek
olej rydzowy
zioła włoskie
Sałatę porwać i przełożyć do miski. Ogórki obrać ze skórki i pokroić w plasterki, dodać do sałaty. Pomidorki przekroić na połówki lub jak są większe to na ćwiartki. Do warzyw dodać kawałki tuńczyka z puszki i wszystko lekko wymieszać. Następnie dodać osączone oliwki, zioła włoskie do smaku. Całość skropić olejem i jeszcze raz delikatnie wymieszać. Od razu podawać.
składniki:
400 g sałaty, u mnie mieszanka różnych sałat z mojego warzywniaka
7 ogórków gruntowych
400 g pomidorków koktajlowych
3 puszki tuńczyka w kawałkach w oleju
1 słoiczek czarnych oliwek
olej rydzowy
zioła włoskie
Sałatę porwać i przełożyć do miski. Ogórki obrać ze skórki i pokroić w plasterki, dodać do sałaty. Pomidorki przekroić na połówki lub jak są większe to na ćwiartki. Do warzyw dodać kawałki tuńczyka z puszki i wszystko lekko wymieszać. Następnie dodać osączone oliwki, zioła włoskie do smaku. Całość skropić olejem i jeszcze raz delikatnie wymieszać. Od razu podawać.
A teraz trochę o tej pięknej misie, która prezentuje moją sałatkę :) Misa wykonana z białej porcelany, jest duża i pomieści sporą ilość sałatki. Świetnie sprawdzi sie podczas imprez na świeżym powietrzu ponieważ w zestawie jest też duży talerz, który może służyć jako pokrywka więc żadne robaczki do środka nie będą zaglądać. Talerz może służyć też jako półmisek czy dodatkowy talerz w razie nieoczekiwanego gościa. Zapraszam do sklepu czerwonamaszyna.pl znajdziecie tam wiele różności nie tylko do kuchni a bieżące informacje możecie śledzić na FB sklepu tutaj.
wtorek, 3 lutego 2015
Muffiny cytrynowo-migdałowe
Dziś zapraszam na proste, szybkie i pyszne muffinki z mielonymi migdałami i nutą orzeźwiającej cytryny. Muffinki są puszyste i wilgotne w środku a na wierzchu lekko chrupiące. Można je po prostu posypać cukrem pudrem lub dowolnie udekorować.
składniki:
2 szklanki mąki pszennej typ 500 Młyn Kopytowa
3/4 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki mielonych migdałów
100 g masła
1 jajko
1 szklanka mleka
kilka kropel aromatu cytrynowego lub 2 łyżki soku z cytryny
oraz
1 galaretka cytrynowa + 3/4 szklanki wody
250 ml śmietanki 30 %
Wszystkie składniki na ciasto muffinkowe przygotować wcześniej aby były w temperaturze pokojowej. Masło rozpuścić i przestudzić. W jednej misce wymieszać składniki suche a w drugiej połączyć składniki mokre. Następnie połączyć zawartość obu misek i wszystko wymieszać łyżką. Masę przełożyć do foremek na muffiny na wysokość ok 3/4 foremki. Wstawić do piekarnika nagrzanego na 200 C i piec ok 15-20 minut, do suchego patyczka. Muffiny wystudzić. Galaretkę rozpuścić w 3/4 szklanki wody i odstawić do wystudzenia. Śmietankę ubić na sztywno i dodać tężejącą już galaretkę. Krem wstawić na 10 minut do lodówki aby nieco stężał. Następnie za pomocą rękawa cukierniczego udekorować muffinki kremem. Na wierzchu posypałam jeszcze odrobiną startej gorzkiej czekolady. Z podanych składników wyszło12 muffinek, kremu nieco zostało ale córeczka się nim zaopiekowała.
składniki:
2 szklanki mąki pszennej typ 500 Młyn Kopytowa
3/4 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki mielonych migdałów
100 g masła
1 jajko
1 szklanka mleka
kilka kropel aromatu cytrynowego lub 2 łyżki soku z cytryny
oraz
1 galaretka cytrynowa + 3/4 szklanki wody
250 ml śmietanki 30 %
Wszystkie składniki na ciasto muffinkowe przygotować wcześniej aby były w temperaturze pokojowej. Masło rozpuścić i przestudzić. W jednej misce wymieszać składniki suche a w drugiej połączyć składniki mokre. Następnie połączyć zawartość obu misek i wszystko wymieszać łyżką. Masę przełożyć do foremek na muffiny na wysokość ok 3/4 foremki. Wstawić do piekarnika nagrzanego na 200 C i piec ok 15-20 minut, do suchego patyczka. Muffiny wystudzić. Galaretkę rozpuścić w 3/4 szklanki wody i odstawić do wystudzenia. Śmietankę ubić na sztywno i dodać tężejącą już galaretkę. Krem wstawić na 10 minut do lodówki aby nieco stężał. Następnie za pomocą rękawa cukierniczego udekorować muffinki kremem. Na wierzchu posypałam jeszcze odrobiną startej gorzkiej czekolady. Z podanych składników wyszło12 muffinek, kremu nieco zostało ale córeczka się nim zaopiekowała.
Niestety talentów dekoratorskich to ja nie mam ale muffinki jak na moje możliwości to całkiem fajnie się prezentują. Krem na muffinki nałożyłam przy pomocy rękawa do zdobienia, który otrzymałam od sklepu przyjemnegotowanie.pl. Rękaw jest bardzo fajny, mały i poręczny, bardzo wygodnie się nim pracuje. Wykonany jest z miękkiego elastycznego tworzywa dzięki czemu krem bardzo łatwo się nakłada do woreczka jak i wyciska. Nie ma problemów też z jego umyciem. Rękaw zawiera pięć wymiennych końcówek więc można z kremu wyciskać różne wzory. Na moje małe poczynania dekoratorskie taki rękaw jest w sam raz:)
piątek, 12 grudnia 2014
Sałatka a'la paprykarz
Sałatki bardzo lubię i sporo ich na blogu a dziś powstała kolejna. Wykorzystałam rybkę z puszki a dokładnie filety śledzia w sosie pomidorowym. Do rybki dodałam ryż i jajka. Miałam jeszcze coś dodać ale po wymieszaniu składników stwierdziłam, że nic więcej nie trzeba bo świetnie smakuje a do tego przypomina mi w smaku paprykarz, stąd też ta nazwa.
składniki:
2 puszki filetów ze śledzia w sosie pomidorowym Graal
1 woreczek ugotowanego ryżu , dałam mieszankę parabolicznego z dzikim
3 jajka ugotowane na twardo
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
2 łyżki majonezu
Do miski przełożyć rybkę z puszki razem z sosem pomidorowym. Kawałki śledzia rozdrobnić widelcem. Dodać ugotowany ryż, jajka pokrojone w drobna kostkę oraz posiekaną natkę pietruszki. Wszystko dokładnie wymieszać i połączyć z majonezem.
składniki:
2 puszki filetów ze śledzia w sosie pomidorowym Graal
1 woreczek ugotowanego ryżu , dałam mieszankę parabolicznego z dzikim
3 jajka ugotowane na twardo
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
2 łyżki majonezu
Do miski przełożyć rybkę z puszki razem z sosem pomidorowym. Kawałki śledzia rozdrobnić widelcem. Dodać ugotowany ryż, jajka pokrojone w drobna kostkę oraz posiekaną natkę pietruszki. Wszystko dokładnie wymieszać i połączyć z majonezem.
Sałatka choć smaczna to wcale fotogeniczna nie była. Po wykonaniu kilkudziesięciu zdjęć wreszcie się udało coś uchwycić. Z pomocą przyszły mi ozdobione pięknymi kwiatkami talerzyki ze sklepu przyjemnegotowanie.pl. Nie lubię białych talerzy, lubię gdy mają jakieś delikatne wzory a te talerzyki od razu wpadły mi w oko. Talerzyki oczywiście są w komplecie-6 szt, w kształcie kwadratu o wymiarach 20x20. Talerze SMART COOK wykonane są z lekkiego i wytrzymałego tworzywa o mlecznej barwie. Bardzo łatwo się myją a po umyciu i osuszeniu na suszarce do naczyń nie tworzą się na nich żadne smugi. Bardzo przyjemnie się z nich korzysta i jak widać na zdjęciu nawet mało fotogeniczne danie wspaniale się na nich prezentuje. Na pewno talerzyki te nie raz będą prezentowały różne pyszności na moim blogu. Zapraszam do zapoznania z ofertą sklepu przyjemnegotowanie.pl, sklep ma w ofercie mnóstwo rzeczy przydatnych w każdej kuchni. A tu możecie śledzić profil sklepu na Facebooku.
Labels:
Graal,
jajka,
Kasze/Ryże,
Na śniadanie/kolację,
ryba w puszce,
Ryby,
ryż,
Sałatki z majonezem,
Testy artykułów kuchennych
sobota, 21 czerwca 2014
Serniczek truskawkowy
Jakiś czas temu dostałam do przetestowania foremkę Liliana od Tupperware Polska a że sezon truskawkowy trwa więc przygotowałam w niej prosty serniczek na zimno z truskawkami. Foremka Liliana w kształcie babki ma pojemność 1,5 l. Służy do przygotowywania deserów i innego jedzonka na zimno. Foremka ma fajny kształt, kolor też bardzo mi się podoba. Jest łatwa w użytkowaniu, łatwo się ją myje. Dodatkowym atutem jest to, że foremka ma pokrywkę i możemy przykryć zawartość. Jeśli mamy mało miejsca w lodówce można śmiało coś na niej postawić a jeśli przygotujemy deser nie przyjmie on zapachu innych produktów z lodówki. Foremki niczym nie smarowałam. Gotowy schłodzony serniczek wyjęłam na kilkanaście minut z lodówki i zostawiłam, potem odjęłam kominek a serniczek sam wyskoczył z foremki. Ten kominek to bardzo fajne rozwiązanie. Dokładny opis Liliany znajdziecie tu a teraz czas na serniczek:)
składniki:
masa serowa
500 g sera sernikowego z wiaderka ja użyłam Wieluń
2 łyżki miękkiego masła
3-4 łyżki cukru waniliowego
1 żółtko
1 żelatyna deserowa (Dr Oetker)+ woda lub mleko do jej przygotowania wg instrukcji na opakowaniu
300 g małych truskawek
masa truskawkowa
300 g truskawek
1 galaretka truskawkowa
250 ml wody do przygotowania galaretki
Galaretkę truskawkową rozpuścić w 250 ml wody i odstawić do wystudzenia. Żelatynę przygotować według przepisu rozpuszczając ją w wodzie lub też mleku. Masło utrzeć z cukrem waniliowym i żółtkiem. Następnie cały czas ubijać i dodawać porcjami ser a następnie rozpuszczoną żelatynę. 2/3 masy przełożyć do foremki. Masę wyrównać i ułożyć na niej truskawki i lekko wcisnąć je w masę. Potem wyłożyć resztę masy serowej i wierzch ładnie wyrównać, wstawić do lodówki do lekkiego stężenia. Truskawki zmiksować blenderem, wymieszać z wcześniej przygotowaną tężejącą galaretką. Masę truskawkową wylać na masę serową. Serniczek dobrze schłodzić aby masy dobrze stężały.
składniki:
masa serowa
500 g sera sernikowego z wiaderka ja użyłam Wieluń
2 łyżki miękkiego masła
3-4 łyżki cukru waniliowego
1 żółtko
1 żelatyna deserowa (Dr Oetker)+ woda lub mleko do jej przygotowania wg instrukcji na opakowaniu
300 g małych truskawek
masa truskawkowa
300 g truskawek
1 galaretka truskawkowa
250 ml wody do przygotowania galaretki
Galaretkę truskawkową rozpuścić w 250 ml wody i odstawić do wystudzenia. Żelatynę przygotować według przepisu rozpuszczając ją w wodzie lub też mleku. Masło utrzeć z cukrem waniliowym i żółtkiem. Następnie cały czas ubijać i dodawać porcjami ser a następnie rozpuszczoną żelatynę. 2/3 masy przełożyć do foremki. Masę wyrównać i ułożyć na niej truskawki i lekko wcisnąć je w masę. Potem wyłożyć resztę masy serowej i wierzch ładnie wyrównać, wstawić do lodówki do lekkiego stężenia. Truskawki zmiksować blenderem, wymieszać z wcześniej przygotowaną tężejącą galaretką. Masę truskawkową wylać na masę serową. Serniczek dobrze schłodzić aby masy dobrze stężały.
wtorek, 22 kwietnia 2014
Wiosenna tarta ze szparagami
Dziś mam dla Was pyszną wiosenną tartę ze szparagami, którą przygotowałam z użyciem naczynia do tarty Termisil. Naczynia tej firmy wykonane są ze szkła żaroodpornego, dzięki czemu naczynia te posiadają wiele zalet:
- są odporne na wysokie i niskie temperatury więc potrawy możemy w nich przygotowywać w lodówce, piekarniku czy mikrofalówce
- naczynia nie wchodzą w reakcję z żywnością i nie przyjmują ich zapachów
- potrawy nie przywierają a naczynia są łatwe do mycia
- naczynia posiadają 10-letnią gwarancję
- naczynia są bezpieczne i zdrowe, posiadają świadectwo jakości zdrowotnej PZH
- naczynia są dostępne w różnych kształtach i wielkościach
Sama posiadam w sumie 4 szklane naczynia i jestem bardzo zadowolona z ich użytkowania. Używam ich głównie w piekarniku do wypieków, zapiekanek, pieczonych mięs. Naczynia ładnie prezentują się na stole, dlatego też można w nich bezpośrednio podać potrawę na stół. Niedawno zakupiłam keksówkę i mam nadzieje że będzie mi równie dobrze służyła. Muszę jeszcze ponownie kupić sobie duże naczynie 4 lub 5 litrowe, które niestety jakiś czas temu mi się potłukło a było idealne do przygotowywania potraw na rodzinne imprezy.
składniki:
kruche ciasto
125 g mąki pszennej
125 g mąki pszennej pełnoziarnistej
150 g masła
1 jajko
duża szczypta soli
nadzienie
250 g ricotty
150 g sera sałatkowego a'la feta np. Favita
2 jajka
50 g parmezanu
3 kopiate łyżki śmietany 18%
5 pomidorków cherry
500 g zielonych szparagów
1 łyżka przyprawy suszone pomidory z czosnkiem i bazylią Kamis
pieprz kolorowy Kamis
Zagnieść kruche ciasto. Na stolnicę wysypać mąkę i wymieszać ze szczyptą soli. Dodać masło i posiekać nożem następnie dodać jajko i zagnieść rękoma ciasto. Z ciasta uformować kulę owinąć w folię i włożyć do lodówki na 1 godzinkę. Potem ciasto rozwałkować i przełożyć do formy na tartę, na dnie ponakłuwać widelcem aby nie wyrosło. Wstawić do piekarnika nagrzanego na 200 C i podpiekać ciasto ok 15 minut. Przygotować szparagi - odkroić twardą zdrewniałą część a resztę ugotować al'dente. Przygotować farsz. Ricottę wymieszać z serem sałatkowym, śmietaną i jajkami. Dodać przyprawy do smaku i starty parmezan (można użyć innego sera długodojrzewającego). Część ugotowanych szparagów pokoić na małe kawałki i wrzucić do farszu, reszta zostanie użyta do dekoracji. Na podpieczony spód tarty wylać przygotowany farsz serowy. Na wierzchu ułożyć pozostałe szparagi i pokrojone na ćwiartki czy połówki pomidorki. Wstawić do piekarnika nagrzanego na 180 C i zapiekać 30 minut.
- są odporne na wysokie i niskie temperatury więc potrawy możemy w nich przygotowywać w lodówce, piekarniku czy mikrofalówce
- naczynia nie wchodzą w reakcję z żywnością i nie przyjmują ich zapachów
- potrawy nie przywierają a naczynia są łatwe do mycia
- naczynia posiadają 10-letnią gwarancję
- naczynia są bezpieczne i zdrowe, posiadają świadectwo jakości zdrowotnej PZH
- naczynia są dostępne w różnych kształtach i wielkościach
Sama posiadam w sumie 4 szklane naczynia i jestem bardzo zadowolona z ich użytkowania. Używam ich głównie w piekarniku do wypieków, zapiekanek, pieczonych mięs. Naczynia ładnie prezentują się na stole, dlatego też można w nich bezpośrednio podać potrawę na stół. Niedawno zakupiłam keksówkę i mam nadzieje że będzie mi równie dobrze służyła. Muszę jeszcze ponownie kupić sobie duże naczynie 4 lub 5 litrowe, które niestety jakiś czas temu mi się potłukło a było idealne do przygotowywania potraw na rodzinne imprezy.
składniki:
kruche ciasto
125 g mąki pszennej
125 g mąki pszennej pełnoziarnistej
150 g masła
1 jajko
duża szczypta soli
nadzienie
250 g ricotty
150 g sera sałatkowego a'la feta np. Favita
2 jajka
50 g parmezanu
3 kopiate łyżki śmietany 18%
5 pomidorków cherry
500 g zielonych szparagów
1 łyżka przyprawy suszone pomidory z czosnkiem i bazylią Kamis
pieprz kolorowy Kamis
Zagnieść kruche ciasto. Na stolnicę wysypać mąkę i wymieszać ze szczyptą soli. Dodać masło i posiekać nożem następnie dodać jajko i zagnieść rękoma ciasto. Z ciasta uformować kulę owinąć w folię i włożyć do lodówki na 1 godzinkę. Potem ciasto rozwałkować i przełożyć do formy na tartę, na dnie ponakłuwać widelcem aby nie wyrosło. Wstawić do piekarnika nagrzanego na 200 C i podpiekać ciasto ok 15 minut. Przygotować szparagi - odkroić twardą zdrewniałą część a resztę ugotować al'dente. Przygotować farsz. Ricottę wymieszać z serem sałatkowym, śmietaną i jajkami. Dodać przyprawy do smaku i starty parmezan (można użyć innego sera długodojrzewającego). Część ugotowanych szparagów pokoić na małe kawałki i wrzucić do farszu, reszta zostanie użyta do dekoracji. Na podpieczony spód tarty wylać przygotowany farsz serowy. Na wierzchu ułożyć pozostałe szparagi i pokrojone na ćwiartki czy połówki pomidorki. Wstawić do piekarnika nagrzanego na 180 C i zapiekać 30 minut.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
